Skip to main content

Inwestycje w OZE cieszą się już od jakiegoś czasu sporym zainteresowaniem. Realizacja tego rodzaju inwestycji zazwyczaj rozpoczyna się od znalezienia odpowiedniego terenu. W przypadku przedsięwzięcia polegającego na budowie farmy fotowoltaicznej ostatnio zetknęliśmy się ze stanowiskiem jednego z przedsiębiorstw przesyłowych, które było niezgodne z jak się wydawało ugruntowanym już stanowiskiem. Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w planie miejscowym należy oznaczyć granicę terenów pod budowę urządzeń wytwarzających energię z odnawialnych źródeł energii o mocy zainstalowanej większej niż 500 kW (wyjątki od tej zasady są, ale pomińmy je bo nie mają tutaj znaczenia). Wątpliwości mogą powstać w sytuacji, gdy na danym terenie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który nie przewiduje terenów przeznaczonych pod urządzenia wytwarzające energię z odnawialnych źródeł energii. W powołanej sprawie przedsiębiorca przesyłowy uznał, że w takim przypadku realizacja inwestycji jest niedopuszczalna i odmówił wydania warunków przyłączeniowych. Z literalnego brzmienia przepisów mówiących o wyznaczeniu obszaru oraz granic stref ochronnych związanych z ograniczeniami w zabudowie, zagospodarowaniu i użytkowaniu terenu oraz występowaniem znaczącego oddziaływania tych urządzeń na środowisko, takie stanowisko mogłoby wydawać się słuszne. Skoro bowiem w planie miejscowym nie ma terenu i granic stref ochronnych dla urządzeń wytwarzających energię z OZE, to inwestycje tego rodzaju nie mogą być realizowane na terenie objętym planem miejscowy. A jednak tak nie jest, bo plan miejscowy jako akt powszechnie obowiązujący powinien być interpretowany z poszanowaniem prawa własności i wynikającego z niego prawa do zabudowy nieruchomości gruntowej. W tym kierunku wypowiedział się Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 czerwca 2016 r., sygn. II SA/Gl 248/16 wskazując, że przemilczenie w planie miejscowym możliwości realizacji tego typu inwestycji w żadnym wypadku nie oznacza braku możliwości lokowania tego rodzaju urządzeń i ich stref ochronnych. Przytoczone stanowisko zostało poparte w późniejszym orzecznictwie. Zastanawiające jest czy z uwagi na coraz większe problemy w zagospodarowaniu nadwyżki energii wytwarzanej z OZE nie pojawią się kolejne próby ograniczenia uruchamiania nowych farm fotowoltaicznych z uwagi na treść planu miejscowego. Dlatego warto pamiętać o tym, że inwestycja w OZE nawet, gdy obowiązujący plan miejscowy nie przewiduje wprost tego rodzaju inwestycji może być możliwa do zrealizowania. Konieczne jest przeanalizowanie planu miejscowego i sprawdzenie czy jego postanowienia dopuszczają realizację urządzeń, do których można zaliczyć urządzenia wytwarzające energię z odnawialnych źródeł energii. Podsumowując, brak postanowień planu miejscowego o obszarach wyznaczonych dla urządzeń wytwarzających energię z OZE nie przesądza o braku możliwości realizacji takiej inwestycji. Za każdym razem należy przyjrzeć się planowi miejscowemu i sprawdzić jaka była intencja lokalnego ustawodawcy.

Maciej Ligier

Partner, radca prawny
E. maciej.ligier@bakowski.net.pl

Maciej Ligier

Partner, radca prawny